Dresowe spodnie, bluzeczka, spódniczka tutu i wspomnienie lata ;)

Oj, nazbierało się :) A to dlatego, że ostatnio rozkręcam się szyciowo. Zamarzyła mi się spódniczka tutu dla dziewczynek, ale nie mogłam nigdzie znaleźć dokładnych wytycznych, jak ją zrobić. Miałam w domu resztki tiulu i chciałam w ramach eksperymentu na czuja uszyć taką spódniczkę. No i niestety eksperyment się nie powiódł :) Spódniczka za mało sterczy w stosunku do tego, co sobie o niej wyobrażałam, marszczenia nierówno się układają (z tym mankamentem poradzę sobie przeszywając równomiernie gumkę ściegiem prostym, żeby materiał się po niej nie ślizgał), a w dodatku szyłam ją trzy wieczory. Myślę jednak, że to doświadczenie pozwoliło mi wyciągnąć pewne wnioski i kolejne podeście (bo przecież tak łatwo się nie poddam) będzie bardziej udane.
Dla osłody uszyłam Julce bluzkę z mojej starej bluzki i spodnie z sukienki, którą dostałam od Mamy. Moja Mama, podobnie zresztą jak ja, chomikuje wszystko, co sądzi, że kiedyś komuś się przyda. Ostatnio dała mi turkusową, welurową sukienkę do przerobienia na cokolwiek. Materiał, choć w niektórych miejscach poprzecierany, jest cudowny w dotyku, ładnie się układa i jest cieplutki. Na pierwszy rzut poszły rękawy, które odcięłam, i uszyłam z ich spodnie. Może nawet uszyłam to za duże słowo, bo zajmowałam się tylko górną częścią – wycięciem nogawek, zszyciem i wszyciem gumki. Dziesięć minut roboty, i spodnie dla małej akrobatki gotowe :)
Ostatnia rzecz, którą pokazuję, to bluzka w róże. Materiał może niedziecięcy, ale też milutki w dotyku i przewiewny. Szyło się go szybciutko i cudownie, natomiast lamówkę prułam trzy razy, aż w końcu wszyłam ją tak, że otwór na głowę zrobił się za ciasny i musiałam rozpruć szew ramienia i wszyć zatrzaski :) Na szczęście, po wszystkich przygodach, bluzeczka funkcjonuje już w naszym ubraniowym obiegu i napawa mnie dumą, nie tylko dlatego, że jest taka urocza, ale również dlatego, że nie rzuciłam nią w kąt po kolejnym pruciu lamówki :)

A teraz trochę z innej beczki: przeglądając stare zdjęcia, natrafiłam na fotografie z ubiegłego lata i zatęskniłam za ciepłymi, długimi dniami i błogim choć pracowitym czasem spędzonym na działce. Dziewczynki, jak widać, też się nie obijały :)

Informacje o Ela

Jestem szczęśliwą żoną, mamą dwóch dziewczynek. Jako dziecko uwielbiałam plastelinę, glinę, masę solną - wszystko, co dawało mi możliwość twórczego wyżycia się w przestrzeni. Kiedy nikt nie widzi, bawię się nadal plasteliną, ale oficjalnie swoje hobby ograniczyłam do elementów, które, po nadaniu im kształtu, można zwyczajnie zjeść :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Robótki i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Dresowe spodnie, bluzeczka, spódniczka tutu i wspomnienie lata ;)

  1. Piękne są takie letnie rodzinne zdjęcia – i to wracanie do nich w środku zimy przyjemnie ogrzewa serducho :)

    Bardzo fajnie wyszły te ubranka, które uszyłaś – widać, że Dziewczynki się w nich dobrze czują i wyglądają uroczo!

    Miłego tygodnia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>