KCW April 2014

Wzięłam udział w kwietniowym wyzwaniu KCW :), niestety nie mogę jak dotąd poinformować o tym, zamieszczając banerek w bocznym panelu bloga <straciłam na to godzinę, a potem to i nawet serce do tego straciłam>, więc wkleję go tu:

 

 

No i żeby nie zaczynać zbyt gwałtownie, umieszczam zdjęcia opasek dla dziewczynek. Opaski powstały z czystego pragmatyzmu – przegapiłam porę przejściową, pewnie przez to, że w tym roku cała zima była jakby przedwiośniem, i dziewczynki ubierałam w zimowe czapy, nie zastanawiając się co będzie jutro. A jutro przyniosło niespodziankę, bo temperatury już nie mają nic wspólnego z przedwiośniem. Wiosna pełną gębą, nie ubiorę dziecku polarowej czapy przecież. Dopadłam więc dwie nieużywane już ze względu na fason bluzki. Wycięłam kwadraty, zszyłam ściegiem owerlockowym, który moja Maria dumnie posiada i po 15 minutach gotowe, można śmigac na trawkę. Niestety na zdjęciach widac tylko jeden rodzaj opasek w białe groszki. Drugi materiał był kiwecisty, ale po jednym użyciu dziewczynki wysmarowały go taką ilością różnych substancji, że kwiatki nie wyglądałyby w takim towarzystwie zbyt szlachetnie. Wrzuciłam więc do prania i pokażę, jak uszyję im bluzeczki z tego samego materiału – może jeszcze w tym tygodniu. Tymczasem opaseczki:

 

Wiosna i zabójcze temperatury sprawiły, że w domu bywamy raczej sporadycznie, za to z niekłamaną przyjemnością spędzamy czas na świeżym powietrzu. W ostatnią sobotę wybraliśmy się na wycieczkę do lasu. Na końcu miał być piknik, ale termos był taką atrakcją, że dzieci robiły przerwy co kilka minut, więc piknikowe zapasy kurczyły się w tempie jakiego się nie spodziewaliśmy :) Poza tym w kwietniu zostałam matką chrzestną małego Mateuszka :) Rzutem na taśmę udało mi się wyhaftować na szatce jego imię :). Posadziłyśmy też kilka roślinek na parapecie i jak dotąd Julia każdego dnia pamięta o podlewaniu :)

Dołączam także do kwietniowego wyzwania dresowego na blogu Szczecin szyje. Do Szczecina co prawda ma kawałek,  ale mam też kawałek dresówki i nie zawaham się jej użyć :)

Informacje o Ela

Jestem szczęśliwą żoną, mamą dwóch dziewczynek. Jako dziecko uwielbiałam plastelinę, glinę, masę solną - wszystko, co dawało mi możliwość twórczego wyżycia się w przestrzeni. Kiedy nikt nie widzi, bawię się nadal plasteliną, ale oficjalnie swoje hobby ograniczyłam do elementów, które, po nadaniu im kształtu, można zwyczajnie zjeść :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Robótki i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>